martedì 24 gennaio 2012

Lucca / Zapiski toskańskie

Polska wersja językowa znajduje się w dolnej części postu

L'altra settimana abbiamo passato qualche giorno in Toscana tra Pisa e Lucca. La Toscana è una delle regioni più belle dell'Italia e ogni nuova parte che scopro è meglio di quella prima : ) La Piazza dei Miracoli di Pisa è spettacolare con la torre pendente, il chiostro e tutte queste strutture imponenti.


Lucca è veramente un gioiellino! Ha una cinta di mura medievali perfettamente conservata sulle quali si può passeggiare in un parco molto bello. Quando siamo arrivati, non c'era la luce e bisogna dire che le mura della città fanno impressione. Dopo avere superato le mura si entra nella città che è veramente carinissima: strade medievali, delle chiese bellissime, la piazza centrale tonda,... Ma quello che ci ha fatto più piacere è stato scoprire che è una città con molta vita e sempre molta gente in giro. Poi arrivando da Roma si rimane sempre impressionati da queste città dove si vede che l'amministrazione pubblica è efficiente!


Stando di base a Lucca abbiamo girato un pò la zona passando nella Garfagnana che è una zona montagnosa. Sulla Garfagnana abbiamo fatto una bellissima passeggiata con la vista sul lago di Vagli. Il lago è artificiale e quando è stato fatto negli anni 50 ha completamente coperto un villaggio. Dopodiché lo hanno svuotato due,tre volte per manutenzione scoprendo il paesino fantasma... purtroppo con il migliorare delle tecnologie le manutenzioni si fanno sempre meno spesso quindi ancora non si sa quando si potrà assistere di nuovo allo spettacolo dello svuotamento!


Dal punto di vista del cibo, la Toscana non delude mai. Abbiamo avuto modo di girare alcuni ristoranti molto buoni con le cose che hanno fatto grande la cucina in Toscana: carne buonissima e ingredienti freschissimi : ) In particolare a Lucca fanno i frati fritti (no, non quelli veri!), che sono delle ciambelle fritte buonissime!


Pisa - Lucca - Garfagnana 
Trzy dni, trzy miejsca a tyle nowych wrażeń, wspomnień i smaków. Już nie raz to mówiłam i powiem jeszcze raz - tylko we Włoszech można wsiąść do auta i w przeciągu paru godzin znaleźć się w otoczeniu przepięknych gór, krystalicznego morza czy starożytnych miast. Naszym celem była Lucca - niewielkie miasteczko założone przez Etrusków, położone w Toskanii w odległości niecałych 30km od Pizy. Tak więc od niechcenia postanowiliśmy "zaliczyć" również Pizę - bez wielkiego entuzjazmu, w ramach przerwy na obiad. No bo wiadomo, że jest bardzo mała i że jest tam Krzywa Wieża, ale czy dla jednego zabytku warto nadkładać drogi? Powiem tylko tyle - przerwa obiadowa przerodziła się w pół dniową wycieczkę po Campo dei Miracoli (Polu cudów) – kilkanaście razy obeszliśmy główny plac Pizy, na którym znajdują się katedra, baptysterium i słynna wieża. Tym sposobem to niby niepozorne miasto podbiło nasze serca i z chęcią bym tam wróciła, aby móc jeszcze raz posiedzieć na idealnie zielonej trawie w otoczeniu białych budowli prezentujących swoje walory na tle błękitnego nieba.
Po zmierzchu dotarliśmy do Lucca, można by powiedzieć do miasta widmo, bo jest tak szczelnie otoczone XVI-wiecznymi murami, że na zewnątrz nie docierają nawet światła ulic i budynków. Kiedyś otoczona fosą, dzisiaj otoczona zielenią, Lucca to miasto warowne i wystarczy przekroczyć jego potężne mury, aby znaleźć się w wyjątkowo urokliwym, pełnym wież, placyków i kościołów miasteczku, które tętni życie od rana do wieczora. Co więcej, Lucca to miasto "prawdziwe" - nie przekształciło się w park rozrywkowy dla turytów i spotykane tłumy na ulicach to jego rodowici mieszkańcy. Trochę trudno było nam w to uwierzyć i długo broniliśmy się przed odwiedzeniem restauracji polecanych na każdym kroku przez lokalnych hotelarzy czy opisywanych w każdym przewodników. Na szczęście daliśmy się skusić i najbardziej "turystyczna" karczma "Da Leo", okazała się kulinarną perełką. W przyjacielskiej atmosferze przez trzy godziny delektowaliśmy się domowej roboty ravioli, tortellini, sycącymi zupami, golonką i winnym gulaszem. Idealna lokalna kuchnia, doskonale sycąca w zimowe dni.
Oczywiście nie odmówiliśmy sobie wyprawy poza miasto i jak tylko dowiedzieliśmy się, że w pobliskich górach znajduje się zatopione miasto, które od ponad 60 lat leży na dnie sztucznego jeziora Logo di Vigli od razu postanowiliśmy odkryć te rejony. Tym bardziej, że legenda mówi, że znad jeziora ciągle unosi się wieża kościelna i że co jakiś czas z jeziora spuszczana jest woda, aby móc odwiedzić zatopione miasto. Jak się okazało na miejscu, wieża znajduje się całkowicie pod wodą, a jezioro jest osuszane co 10-15 lat (ostatnio w 1994)! Mimo wszystko było warto - zaliczyliśmy górski spacer ze wspaniałymi widokami, a jezioro mimo, iż na dobre pochłonęło stare miasteczko, przepięknie prezentuje się otoczone szczytami górskimi.
Nasza toskańska wyprawa była krótka, ale za to bardzo intensywna. Znowu zaglądamy w kalendarz i wypatrujemy okazji, aby zapakować nasz plecak i ruszyć w drogę. 

11 commenti:

  1. To prawda, Luca jest przepiękna:-)

    RispondiElimina
  2. historia o zatopionym mieście brzmi intrygująco... marzy mi się toskański replay :) pozdrawiam śnieżnie :)

    RispondiElimina
  3. Też kocham Lukkę! Mury w Lukce nie są starożytne, pochodzą z XVI-XVII wieku :-)

    RispondiElimina
  4. @ Anonimo: Dziekujemy za tak cenna uwage - juz poprawilismy nasz blad :)
    @ MałgosiaZ i Magda: Dziekujemy za odwiedziny i pozdrawiamy slonecznie :)

    RispondiElimina
  5. Przepiekne miejsce, szczegolnie to jezioro. Czy tam sa takie regularne szlaki, zeby sobie pochodzic ?

    RispondiElimina
  6. @miss_coco: niestety nieczynny jest szlak przy samym jeziorze, ale w poblizu jest wiele regularnych szlakow gorskich, z ktorych mozna podziwiac polozona ponizej doline wraz z jeziorem. My wybralismy bardzo malowiczy szlak "Sentiero Natura", ktorego przejscie zajmuje okolo 3-4h. Pozdrawiamy!

    RispondiElimina
  7. very good photos and lucca is a beautiful italian town!

    RispondiElimina
  8. Ooo, jak wybiorę się z Mężem po raz kolejny na toskańskie zwiedzanie to obowiązkowo nad to jezioro - historia brzmi bardzo intrygująco :)

    RispondiElimina
  9. Mieszkam w Lucca od ponad 7 lat . Uwielbiam czytac opowiesci turystow ,ktorzy otarli sie o to niezwykle urocze miasteczko :) Moj tesc urodzil sie w zatopionym miescie Vagli di Sotto i ciezko mu bylo zniesc mysl o tym,ze nie bedzie mogl juz nigdy wrocic do domu , w ktorym sie urodzil...Teraz z nostalgia patrzy na zdjecia :)
    Co do Lukki nie zapominajmy ,ze to miasto Giacomo Puccini :) w zeszlym roku odbylo sie uroczyste otwarcie domu ,w ktorym sie urodzil i inauguracja muzeum na jego czesc :) Pozdrawiam :)

    RispondiElimina
  10. Dziekujemy za tak mily komentarz! Lucca to na pewno miasto, ktore nie tylko dobrze sie zwiedza ale tez dobrze sie w nim mieszka :) Historia Twojego tescia wzbudzila u nas usmiech na twarzy i wiele bysmy dali, zeby zobaczyc jego zdjecia i uslyszec historie z zycia Vagli di Sotto. Jesli chodzi o Giacomo Puccini to zaczymalismy sie w hostelu o jego imieniu tak wiec mielismy okazje zapoznac sie z tym Panem :) Pozdawiamy!

    RispondiElimina